spłata kredytu po rozwodzie
Po podziale majątku mi przyznano dom, ja spłacam dwa kredyty- hipoteczny i gotówkowy, Eks mąż domaga się, abym zwolniła go z charakteru współwłaściciela kredytów- za pośrednictwem obecnego adwokata- grożą mi sprawą w sądzie. Sąd przy podziale majątku nie nakazał mi tego zrobić.
Były mąż chce wziąć kredyt na nowy dom- ok 240 tys. a bank przyznał mu tylko 200 tys. Wobec czego, mąż domaga się, abym go zwolniła ze spłaty, bo wszak jestem właścicielem domu.
Kredyt gotówkowy nie został podzielony, więc ja dalej go spłacam i tylko mogę wnieść cząstkowe sprawy o spłatę tego co zapłaciłam do tej pory. W wyniku podziału majątku i uwzględnieniu kredytu hipotecznego musiałam zapłacić byłemu mężowi 30 tys. zł, co uczyniłam. On z gotówkowego jest mi winien 50 tys. zł. Na sprawie o podział były mąż nie wyraził zgody na sprzedaż nowego domu - bo jak mówił chce, aby jego dzieci mieszkały w komforcie, co sąd musiał uwzględnić. Dom dostałam ja. Ja go budowałam i opłacałam przed rozwodem wszystko, na sprawie o podział wystąpiłam z propozycją, że podaruję mu spłatę 20 tys. jako rozliczenie kredytu gotówkowego i tego co mu mam zapłacić przy podziale sądowym 50-30=20 tys. Nie wyraził zgody. jednym słowem, ja zapłaciłam jemu 30 tys. a on potem będzie spłacał latami 50 tys.
Czy to jest zagrywka adwokacka, na jakiej podstawie prawnej ja mam go zwolnić. Mogę go zwolnić co najwyżej z kredytu gotówkowego pod warunkiem, że zapłaci mi 50 tys. -czyli jego połowę.
Proszę o poradę co mam zrobić w takim wypadku.
Odpowiedzi udziela adwokat Andrzej Nogal
Umowa kredytowa łączy bank z dłużnikami i bez zgody banku nie może nastąpić zwolnienie byłego męża z tego obowiązku. Sąd zaś dzielący majątek po rozwodzie podzielił jedynie aktywa (majątek), a nie zaś długi. Wydaje się, że sąd podzielił majątek w częściach równych - nie ma więc przeszkód, aby obie strony spłacały kredyty. Jeżeli zaś tylko jedna z nich spłaca - powinna wystąpić z procesem przeciwko ex-małżonkowio zwrot nadpłaconych kwot. Generalnie sprawa jest bardzo skomplikowana i wymaga dokładnej analizy dokumentów, aby nie popełnic fałszywego kroku.
Odpowiedzi udzielił adw. Andrzej Nogal
ul. Wolbromska 37 Warszawa
tel.603-291-102 022/357-91-98
Pożyczka
Pożyczyłam kiedyś znajomemu 550 zł, nie zawarliśmy żadnej umowy pisemnej, jedynie ustną. Od ponad roku obiecuje, że odda mi te pieniądze. Jednak do tej pory ich nie odzyskałam. Czy jest możliwość odzyskania ich drogą sądową? Nie mam żadnych świadków na to, że pożyczyłam mu te pieniądze, ale gdyby miało to jakieś znaczenie mogłabym mieć na to dowód w formie smsów w których wyraźnie pisze, że ma zamiar zwrócić ten dług.
Odpowiedzi udziela adwokat Andrzej Nogal
Zgodnie z art. 720 kodeksu cywilnego umowa pożyczki powinna byc stwierdzona pismem. Z kolei sms-y nie spełniają wymogu formy pisemnej. Przed sądem nie bedzie w tej sytuacji dopuszczalny dowód z przesłuchania stron (art. 74k.c.).
adw. Andrzej Nogal
ul. Wolbromska 37 Warszawa
tel 603-291-102 bądź 022/357-91-98