Niedziela, Maj 20, 2012
   
TEXT_SIZE

Adwokat Henryk Dzido

Polityk i prawnik

 Mecenas Henry Dzido jest jednym z bardziej znanych warszawskich adwokatów. Bronił w wielu głośnych sprawach Jego klientami byli między innymi: Lech Grobelny, Piotr Tymochowicz czy Andrzej Lepper.

 - Panie mecenasie jest Pan specjalistą od spraw spadkowych. Można przyjąć, że problematyka spadkowa nie ma dla Pana tajemnic. Jednocześnie broni Pan w sprawach kryminalnych, gospodarczych, cywilnych (często z podtekstem politycznym). Jak można specjalizować się w tak licznych dziedzinach prawa?

 - Odpowiedź jest bardziej niż prosta. Jestem prawnikiem od blisko pół wieku. Pracowałem w NIK, byłem prokuratorem, sędzią Trybunału Stanu, od trzydziestu lat jestem adwokatem. Miałem czas i możliwości poznać wszystkie aspekty pracy prawnika. I to z każdej strony.

 - Był, czy też jest Pan politykiem. Współpracował Pan z Andrzejem Lepperem, był jedną z bardziej znaczących postaci Samoobrony. Był Pan wreszcie senatorem Rzeczpospolitej Polskiej. Odszedł Pan jednak z Samoobrony, a Pana działalności politycznej jakby ostatnio nieco ciszej.

 - Tak, po okresie aktywnego życia politycznego, przyszedł moment na krótki oddech i próbę podratowania nieco własnej sytuacji finansowej. Nie jest bowiem prawdą, że na polityce zarabia się krocie. Polityka to zajęcie bardzo kosztowne. Z Samoobrony odszedłem w 2007 roku...

 - Dlaczego? Zechce Pan powiedzieć o tym kilka słów?

 - Proszę wybaczyć. Nie jest w moim stylu komentowanie własnych decyzji o charakterze politycznym. Nie komentowałem wstąpienia do Samoobrony, nie będę też komentował odejścia. Powiedzmy, że po okresie dużej aktywności musiałem nieco odetchnąć, znaleźć właściwy dystans. A ponadto, no cóż, nie jestem już młodzieniaszkiem.

 - Rozumiem. Czy oznacza to, że nie zobaczymy już Pana w roli polityka?

 - Nigdy, nie mów nigdy. Któż z nas może przewidzieć, co stanie się jutro. W Polsce system polityczny nie jest do końca ustalony, jest miejsce na inne, nowe partie. Brak szczególnie prawdziwej partii centro-lewicowej. Może więc...

 - Zostawmy politykę i wróćmy do tematyki prawnej. Już wkrótce rozpoczną się egzaminy na aplikacje adwokackie w oparciu o nową ustawę o zmianie ustawy Prawo o adwokaturze. Zapytam Pana o poziom przygotowania osób ubiegających się o prawo wykonywania zawodu adwokata?

 - To bardzo trudne pytanie, szczególnie biorąc pod uwagę ubiegłoroczne, fatalne wyniki tych egzaminów. W tym roku o przyjęcie na aplikację zadecyduje pisemny test. Czy to wystarczające? Nie wiem - odpowiem szczerze. Młode pokolenie prawników jest nienajgorzej wyposażone w wiedzę prawniczą. Młodzi ludzie znają na pamięć setki paragrafów, artykułów. Czy to wystarczy? A gdzie praktyka? Przebąkuje się o większej dostępności do zawodu adwokackiego. Większa dostępność, to niestety mniejsze kwalifikacje. Czy poddałby się Pan operacji, którą miałby przeprowadzić chirurg wyposażony jedynie w wiedzę teoretyczną, książkową?

 - Oczywiście, że nie.

 - No właśnie. Mam wrażenie, że egzamin na aplikację powinien być trudny, bardzo trudny. Wiedza jest niezbędna. A dalej, to już tylko lata praktyki i... pokory wobec zawodu. Przychodzi mi czasami prosić młodych kolegów o zastępstwo. Ich pewność siebie, a także wymagania finansowe potrafią zdumiewać.

 - Panie mecenasie sądy polskie są nierychliwe. Sprawy toczą się latami. Na samo rozpoczęcie procesu czeka się latami. Jaka jest tego przyczyna?

 - Mówi się o pieniądzach. I gotów byłbym tę tezę podtrzymać. Tyle, że w innej nieco niż powszechna wersji. Pieniądze w polskim sądownictwie są marnotrawione. Zła organizacja sądów powoduje, że pieniądze przeciekają pomiędzy palcami. Prawdą jest, że ilość spraw, które trafiają do sądów wyraźnie wzrasta. Niestety w ślad za tym wzrostem nie idą zmiany organizacyjne. Idą jednak pieniądze (może niezbyt wielkie, ale jednak), które przepływają „między palcami".

 - To takie proste? Poprawić organizację i już...

 - No, nie oczywiście, że nie. W ślad za poprawieniem organizacji funkcjonowania sądów powinny pójść zmiany o charakterze systemowym. Do Sejmu powinno trafić wiele aktów prawnych, które przybliżyły by polski wymiar sprawiedliwości wymaganiom XXI wieku.

 - Panie mecenasie, polskie prawo stało się ostatnio bardzo skomplikowane. Komplikuje się też w dalszym ciągu. Cóż ma robić przeciętny Polak,  kiedy natknie się na problemy prawne?

 - Prawo się skomplikowało, bo też i życie komplikuje się nieustannie. Co ma robić obywatel, który ma problem prawny? Uważać i być bardzo ostrożnym. Nie wierzyć w swoją mądrość, tylko czym prędzej skorzystać z porady prawnika. I nie mówię tego, dlatego, że cierpię na brak klientów. To zwyczajna dobra rada.

 Dziękujemy serdecznie za rozmowę.

Poznaj adwokata


Radca Prawny Jolanta Budzowska

Jest uznanym specjalistą w zakresie postępowań sądowych. Od lat zajmuje się prawem  cywilnym, ze szczególnym uwzględnieniem postępowań odszkodowawczych związanych z wypadkami komunikacyjnymi, błędami w szt...

REKLAMA

160-60

Szukaj prawnika

Dolnoslaskie Zachodnio-pomorkie Pomorskie Warminsko-mazurskie Podlaskie Lubuskie Wielkopolskie Kujawsko-pomorskie Mazowieckie Lodzkie Swietokrzyskie Lubelskie Opolskie Slaskie Malopolskie Podkarpackie  

Szukaj prawnika

 
Wybierz kategorię