Niedziela, Maj 20, 2012
   
TEXT_SIZE

Adwokat Anisa Gnacikowska

Wolę tworzyć niż burzyć!

Rozmowa z Anisą Gnacikowską, adwokatem, specjalistką od prawa cywilnego.

Niech nikt nie myśli, że pani Anisa nie jest z pochodzenia Polką i że ma trudności w posługiwaniu się językiem polskim. Nietypowe imię, którego pochodzenie trudno nawet określić, jest kaprysem jej ojca. Pani mecenas jest rodowitą warszawianką. W stolicy się urodziła, tu skończyła studia na Uniwersytecie Warszawskim, w Warszawie też prowadzi swoją praktykę. Językiem polskim zaś posługuje się z wprawą, której zazdrościć jej mogą znani dziennikarze czy pisarze.

- Pani kariera zawodowa przebiega w sposób imponujący. Rozpoczęła Pani pracę od pozycji młodszego wspólnika w jednej z największych kancelarii.

 - To prawda. Szczęście mi sprzyjało. Natychmiast po aplikacji zaproponowano mi pracę w znakomitym zespole dużej kancelarii. Moja praca polegała głównie na ślęczeniu przed monitorem komputera lub rozgrzewaniu do czerwoności słuchawki telefonicznej. 12 godzin dziennie, czasami więcej. To nie było zajęcie dla mnie. Odeszłam, decydując się na własną praktykę. Potrzebowałam kontaktu z żywym człowiekiem, a nie z komputerem. Potrzebowałam rozmów, które pozwoliły mi na taktyczne przygotowanie sprawy. Potrzebowałam też atmosfery sali sądowej.

- I udało się. Widzę pięknie urządzoną - antycznymi meblami - wielką kancelarię. Widzę liczne grono współpracowników. A więc sukces?

 - No cóż, w jakiś sposób mi się powiodło. Do prawdziwego sukcesu jednak jeszcze daleka droga. Ale zaczątki są. Zawdzięczam je współpracownikom i mentorom, do których od początku swojej kariery zawodowej miałam szczęście.

- Pani mecenas, zechce nam Pani przybliżyć nieco tajniki pracy adwokata.

 - O, to żmudna i w wielu wypadkach długotrwała praca. Rozpoczyna się od pierwszego kontaktu z klientem. I jest to moment dla sprawy najistotniejszy. Trzeba bowiem zrozumieć problem klienta. Wczuć się w jego potrzeby. Pokazać mu jakie są możliwości rozwiązania jego problemu. No i rzecz najważniejsza przekonać go do najlepszych dla niego rozwiązań. Reszta jest już pewnego rodzaju rutyną, choć nie pozbawioną cech indywidualnej sprawy. A więc przygotowanie właściwej linii obrony lub ataku, wypracowanie najskuteczniej taktyki. Przygotowanie i złożenie odpowiednich pism procesowych. A potem pozostaje już tylko rozprawa. Tylko i aż rozprawa. Bo choć rozprawy przed polskimi sądami niezbyt często przypominają te z amerykańskich filmów, to sama rozprawa wymaga najwyższego skupienia i szybkiej reakacji na sytuację na sali sądowej. Pamiętać bowiem należy, że racje jednego adwokata stara się podważyć adwokat drugiej strony.

- Można więc zaryzykować twierdzenie, że bez adwokata ani rusz?

- To bardzo prawdziwe zdanie. Większość Polaków ma mylne przeświadczenie, że prawo działa samoistnie. Nie jest tak. Ludzie wykazują się czasami wręcz zdumiewającą beztroskę w sprawach prawnych. A pamiętajmy, że większość czynności jakich dokonujemy to akty prawne. Ludzie decydują się płacić po kilkaset tysięcy złotych np. za mieszkanie i „oszczędzają" kilkaset złotych na uzyskaniu porady prawnej w sprawie swojego zakupu. Czasami przychodzą ze swoimi problemami, wtedy kiedy jest już zdecydowanie za późno. Niedawno trafiła do mnie pani, która kilka lat temu zakupiła w leasingu klimatyzator o wartości 14 tysięcy. Spłaciła go w całości, ale nie wykupiła na własność. Firma leasingowa, która pośredniczyła w zakupie klimatyzatora przestała istnieć. Po kilku jednak latach znalazła się firma, która miała dokumenty własności klimatyzatora. Od mojej klientki zażądano 90 tysięcy złotych za użytkowanie klimatyzatora. Na właściwe kroki prawne było o kilka lat za późno. To co udało mi się osiągnąć to obniżyć opłatę o połowę.

- Zajmuje się Pani głównie sprawami z zakresu prawa cywilnego. Nigdy nie ciągnęło Pani do sprawnych karnych? Są one chyba bardziej spektakularne i mogą w krótszym czasie przynieść adwokatowi rozgłos.

 - Prawo jest dziś niesłychanie złożone. Nie wyobrażam sobie, że można być jednocześnie karnistą, cywilistą, specjalistą od kilku jeszcze innych dziedzin prawa. Zajmuję się sprawami cywilnymi, bo takiego dokonałam wyboru. Wiąże się to trochę z moim temperamentem oraz z moim indywidualnym podejściem do życia. W sprawach karnych dementuje się cudzą historię, w sprawach cywilnych trzeba historię stworzyć i udokumentować. Wolę tworzyć niż burzyć.

 - Od kilku godzin Polska żyje wyrokiem w sprawie Alicji Tysiąc przeciwko pismu "Gość Niedzielny". Zechce Pani skomentować dla nas ten wyrok?

 - Wyrok nie jest prawomocny. Można się spodziewać apelacji. Trudno go więc komentować, tym bardziej, że nie znamy jeszcze pełnego uzasadnienia. Mam wrażenie, że wyrok dotyczy dwóch spraw. Pani Alicja Tysiąc występując publicznie do trybunału w Strasburgu zaprosiła niejako media do własnego życia. Stałą się osobą publiczną. Pozwoliła więc na to, żeby jej zachowania, decyzje, a nawet życie było komentowane przez media. Pani Tysiąc w pewien sposób od kilku lat kreuje samą siebie i poglądy, które wyznaje. Tym samym pozwala, a nawet zachęca do komentowania samej siebie. Pytanie wiążące się z tym wyrokiem brzmi: na ile media mają prawo do komentowania, no i w jaki sposób. Sąd uznał, że redaktor Gościa Niedzielnego przekroczył cienką linię komentowania od obrażania czy też piętnowania drugiej osoby.

 - Widzę na półce kilka pięknych pucharów. Opowie nam Pani o tych trofeach?

 - Od dawna, a w zasadzie od zawsze interesuję się sportem. Mało tego - czynnie go uprawiam. Jeżdżę na nartach, ale nade wszystko żegluję. Puchary zdobyłam podczas Ogólnopolskich Rejsów Adwokatów im. adwokat Marii Budzanowskiej po Pojezierzu Iławsko - Ostródzkim. Pochwalę się, że dwa lata temu zajęłam w tych regatach pierwsze miejsce.

 Dziękujemy za rozmowę, i powodzenia zarówno na wodzie jak na sali sądowej.

Poznaj adwokata


Radca Prawny Jolanta Budzowska

Jest uznanym specjalistą w zakresie postępowań sądowych. Od lat zajmuje się prawem  cywilnym, ze szczególnym uwzględnieniem postępowań odszkodowawczych związanych z wypadkami komunikacyjnymi, błędami w szt...

REKLAMA

160-60

Szukaj prawnika

Dolnoslaskie Zachodnio-pomorkie Pomorskie Warminsko-mazurskie Podlaskie Lubuskie Wielkopolskie Kujawsko-pomorskie Mazowieckie Lodzkie Swietokrzyskie Lubelskie Opolskie Slaskie Malopolskie Podkarpackie  

Szukaj prawnika

 
Wybierz kategorię