Mądry rozwodnik po szkodzie
Miłość bywa ślepa. Zazdrość bywa równie ślepa. Ślepota w obu tych przypadkach szkodzi. Przekonał się o tym dobitnie pewien zakochany, a zazdrosny mąż.
O niezwykłej sprawie, którą prowadził opowiada nam mecenas Henryk Dzido.
Wyjątkowo elegancka kobieta odwiedziła któregoś dnia moją kancelarię. Kobieta z klasą. Może nie była kobietą nieprzeciętnej urody, ale miała to nieokreślone coś. Poprosiła, żebym został jej pełnomocnikiem w sprawie rozwodowej. Podjąłem się tej sprawy nie tylko ze względu na urodę klientki, ale ze względu na wyjątkowy charakter sprawy.