Fałszywe zeznania
Fałszywe zeznania
To, na pierwszy rzut oka, może się wydawać zwykłą sprawą o rozwód. Sprawą jakich wiele. Ot, zdawałoby się, ciekawego tu coś znaleźć jest rzeczą niemożliwą. Nic bardziej błędnego. Sprawa rozwodu Pana A. wygenerowała aż kilka innych procesów. W tym jeden karny. A w najbliższej przyszłości kolejne procesy karne. O czym mec. Kościółek jest głęboko przekonany!
Ale po kolei.
Pierwsza sprawą był proces karny z oskarżenia Pani A., która twierdziła jakoby jej małżonek będąc pod wpływem alkoholu bił ją oraz wymachując pistoletem groził jej, że ją zastrzeli. (Pan A. jest myśliwym i posiada dużą kolekcję broni). Potem, obie strony założyły wiele innych spraw. M.in. o:
1 korzystanie z mieszkania (z powództwa Pani A. - przegrana)
2 o rozdzielność majątkową
3 o przywrócenie stanu posiadania
4 o podział majątku
5 o rozwód (zakończony - sąd orzekł rozwód bez orzekania o winie)
Jednak nie te sprawy będą nas interesowały. Najważniejsza jest ta pierwsza, o groźby karalne, bo ona rzutowała na wszystkie następne.
Założona w 2006 roku przez Panią A. sprawa toczyła się prawie 2 lata. W styczniu ubiegłego roku zapadł wyrok uznający winę Pana A. i skazujący go na karę grzywny. Sąd Apelacyjny wyrok utrzymał. Wyrok taki zapadł na podstawie zeznań świadków, którzy zeznali, że faktycznie małżonek groził swej połowicy pistoletem. Tak m.in. twierdził Pan L. Jednak na dzień przed rozprawą apelacyjną ów główny świadek oskarżenia... odwołał swe zeznania. Zrobił to pismem skierowanym do Sądu dla Warszawy Śródmieście oraz Prokuratury. Przyznał, że składał FAŁSZYWE zeznania za namową Pani A.
W tej sytuacji skazany A. złożył do Prokuratury Rejonowej zawiadomienie o... popełnieniu przestępstwa. Prokurator jednak odmówił wszczęcia śledztwa. To postanowienie Pan A. zaskarżył do Sądu, ponieważ nie doręczono mu odpisu postanowienia wraz z pouczeniem o przysługujących mu prawach o zaskarżeniu owego postanowienia oraz z tego powodu, że prokuratura w ogóle NIE PRZESŁUCHAŁA Pana L, który wszak przyznał się do popełnienia przestępstwa polegającego na składaniu fałszywych zeznań!
Sąd Rejonowy dla Warszawy Śródmieścia II Wydział Karny postanowieniem z dnia 03.04.09 r. (sygn.akt: IIKp 103/09) PODTRZYMAŁ w mocy postanowienie Prokuratury Rejonowej Warszawa Śródmieście odmawiające wszczęcia postępowania przygotowawczego!!!
W tej sytuacji Pan L. - bardzo, jak to wielokrotnie podkreślał, pragnący oczyścić się z dręczących go wyrzutów sumienia - złożył do prokuratury NA SAMEGO SIEBIE. doniesienie o popełnieniu przestępstwa polegającego na składaniu fałszywych zeznań! I nic! Prokuratura milczała jak zaklęta. Żadnej odpowiedzi, żadnego pisma z informacją co dzieje się z tym doniesieniem. Wobec takiego obrotu sprawy Pan L. złożył do Prokuratury Okręgowej w Warszawie zażalenie na bezczynność Prokuratury Rejonowej. 19 maja br. zażalenie Pana L uznane zostało jako całkowicie zasadne, ale... Z uwagi, że dotyczyło ono czynu, wobec którego postępowanie zostało zakończone prawomocnie nie znaleziono podstaw do podjęcia czynności procesowych w tej sprawie! I tak droga sądowa została wyczerpana. Poszkodowany - jakim w tej sprawie jest bezsprzecznie - Pan A. napisał prośbę do Ministra Sprawiedliwości o interwencję. Jaki będzie efekt? Nie wiadomo. W razie odmowy udzielenia pomocy przez Ministra pokrzywdzonemu Panu A. pozostanie - po całkowitym przecież wyczerpaniu drogi prawnej w RP - skarga do Trybunału w Strasburgu.
Jak to możliwe?
Rozmowa z mec. Tadeuszem Kościółkiem
- Panie mecenasie, jak to możliwe żeby w państwie prawa prokuratura nie reagowała na doniesienie o popełnieniu przestępstwa?
- A Sąd to tolerował uznając postępowanie prokuratury za zgodne z obowiązującą procedurą, że odpowiem pytaniem na pytanie. A tak serio. Nie wiem.
- Jednak tak się stało...
- I po prawomocnym zakończeniu sprawy pozostał w wyżej opisanej sprawie wniosek do Prokuratora Generalnego, Ministra Sprawiedliwości o wznowienie postępowania, nazywany niekiedy skargą na działanie organów wymiaru sprawiedliwości.
- A jeśli i on zostanie odrzucony?
- Po pierwsze, nie można przesądzać, że Prokurator Generalny czy Minister Sprawiedliwości nie podejmą działań prawem przewidzianych. Bo niby dlaczego? A jeśli już, to wtedy pozostanie skarga do Trybunału w Strasburgu.
- Dużo mamy takich spraw w Europejskim Trybunale?
- Z tego co wiem, bardzo dużo. Jednak nie to jest najgorsze. Bo można mieć dużo takich skarg, ale fakt, że Państwo Polskie w przeważającej części sprawy te przegrywa!
- Dowodzi to pewnej niefrasobliwości polskich urzędników państwowych...
- Oczywiście. Dodajmy, że niezrozumiałej niefrasobliwości, bo od ładnych paru lat obywatele skarżą się do Trybunału Europejskiego i... wygrywają. A koszty tego ponosi państwo! - Czyli my wszyscy.
- Co Pan by radził wszystkim tym, którzy spotykają się z takim postępowaniem aparatu sprawiedliwości?
- Przede wszystkim spełnić warunek konieczny, czyli wykorzystać całą drogę sądową i administracyjną w kraju. A potem? Pisać do Strasburga.
Rozmawiał Paweł Ludwicki
Pokusa na „łatwy zarobek" bywa czasem silniejsza niż zdrowy rozum. Łakomienie się na cudzą własność (pomijając kwestie moralne) bywa cechą ludziką. Szczególnie to dziwi jeśli człowiek zamożny postanawia przywłaszczyć sobie cudzą własność, choć mógłby ją bez szczególnego uszczerbku dla swojego majątku kupić.
Historia Jana K. zawarta w doręczonym mi akcie oskarżenia przedstawiała kilka lat jego życia. Życia barwnego, obfitującego w sytuacje, jakie mogły się znaleźć na kartach obyczajowej, a nawet sensacyjnej powieści.